- Ależ - wyrwał się
Randki internetowe |systemy wymiany liników |Wakacje„— Ależ — wyrwał się Samuel sądząc, że
postępuje bardzo chytrze — należałoby jeszcze raz ocenić...
— Nie, nie! — zaprotestował Karol, setnie już znudzony całym tym obrzędem. — Zgadzam się i ubijamy interes.
Samuel wzruszył tylko ramionami i spojrzał na niego z wyrzutem.
—W porządku. Gotówka czy towar
— Trochę tego, trochę tamtego — odparł Karol uszczęśliwiony, że dobrnęli do końca.
— Przede wszystkim ubranie — zarządził Samuel — również buty i kapelusz, bielizna... Chcemy, żeby nasz przyjaciel wyszedł stąd jako elegancki mężczyzna.
— Ach, oczywiście. Już ja się o to postaram. Chodźmy głębiej, panowie.
Ruszyli.
— Jeszcze rewolwery i pas — przypomniał sobie głośno Karol (zawsze marzył o błyszczących coltach i teraz mógł wreszcie urzeczywistnić swe marzenia bez większego uszczerbku dla kieszeni).
— Oczywiście, znajdzie pan u mnie wszystko, co potrzeba.
W tym stwierdzeniu nie było przesady. Magazyn istotnie zawierał mnóstwo przedmiotów niezbędnych w codziennym życiu ubrania, żywność, broń, siodła, uprzęże, lassa, koce. Kto udawał się na zachód, mógł tu właśnie we wszystko się zaopatrzyć.
Poczęli wybierać, oglądać, radzić. Obaji Heartowie, za każdym razem, gdy kupiec wymieniał cenę, głośno zdumiewali się nad jej wysokością i zdumiewali się szczerze. Na futrach — nic a nic, ale na wartości ubrań, butów, mąki czy kawy znali się wcale nieźle. Z tego wynikała kłótnia „ząb za ząb" o wysokość zapłaty, o każdego dolara, o każdą półdolarówkę, o każde nieledwie dziesięć centów. Heartowie byli nieustępliwi i pod ich presją Peabody krok po kroku, a raczej cent po cencie, ustępował. Karol nie wtrącał się do tych targów, bowiem bawiła go zażarta walka towarzyszy o jego pieniądze.“(11)
<<<< - Nieprawdaż mister Kraft
| się nóg Po chwili >>>>
kominy |hurtownia kosmetyczna |Toto Mix